wtorek, 21 stycznia 2014

Pole Dance - dlaczego ?

Dlaczego wybrałam akurat Pole Dance ? 

Tak szczerze to cały czas uważam że to rura wybrała mnie a nie odwrotnie.
Pewnego dnia prawie 3 lata temu postanowiłam zapisać się na zajęcia , w moim mieście nie było jeszcze żadnej szkoły Pole Dance i na otworzenie pierwszej czekałam 4 miesiące . Przez ten czas szukałam w internecie informacji na ten temat których było naprawdę niewiele .

Oto film który obejrzałam jako jeden z pierwszych i który bez wątpienia mnie zainspirował .

Po filmach w których dziewczyny wirują na wysokości na samych rękach byłam przekonana , że to wcale nie może być takie trudne . Moje pierwsze zajęcia zweryfikowały szybko moje myślenie - nie byłam w stanie unieść swojego ciała nad ziemię na więcej niż 2-3 sekundy . Wyszłam z zajęć zmęczona , nieco zniechęcona ale szczęśliwa :) Następnego dnia nie byłam w stanie wstać z łóżka , bolały mnie uda , ręce , brzuch  i całe plecy . O zapięciu stanika mogłam pomarzyć a napoje tego dnia piłam przez rureczkę bo przedramiona bolały mnie do tego stopnia ,że nie byłam w stanie trzymać w ręce kubka .
Kiedy zmęczenie minęło i moje mięśnie wróciły do stanu użytkowego wróciłam na zajęcia i tak już zostało do tej pory . Z każdymi kolejnymi zajęciami było coraz lepiej , obroty zaczęły przypominać obroty a nie nieudolne skakanie wokół drążka .

Wtedy przyszedł czas na siedzenie na rurce , odchylanie się i wszelakie figury statyczne . Niestety podniesienie nóg tak abym wisiała do góry nogami również nie było proste i okazało się potwornie bolesne . Każda cześć ciała na której zapieramy się na drążku musi się przyzwyczaić , skóra strasznie ciągnie wywołując uczucie w rodzaju pieczenia , szczypania oraz "zgniatania" danej partii ciała . Przyciśniecie mięśnia do rury z całe siły wcale nie jest przyjemne , ale okazuje się że po jakimś czasie wcale tego nie czuć .

Na początku nauki niestety każde uderzenie w rurę lub dociśnięcie do niej ciała wywołuje powstawanie siniaków , nie są to małe plamki tylko sporej wielkości krwiaki które pojawiają się wszędzie w zależności od wykonywanej figury czy obrotu . Najczęściej wyskakują na stopach , wewnętrznej strony nóg , pod pachami , czasem na plecach czy szyi . Siniaki po jakimś czasie schodzą a z czasem wcale się nie pojawiają.

Kolejnym "problemem" jest przyrost masy mięśniowej. Dużo dziewczyn narzeka na większe raniona , większy obwód bicepsa . Pole Dance rozwija wszystkie partie ciała jednak najszybciej można to zauważyć na górnej partii ciała .

Jak widzicie początki bywają trudne i niewdzięczne , myślę że własnie dlatego duży odsetek dziewczyn rezygnuje z zajęć na korzyć innych . Pole Dance  to wyjątkowo niewdzięczna dyscyplina sportu w której często brakuje siły , brakuje rozciągnięcia ciała , czasem strach przed ewolucjami na wysokości powstrzymuje od zrobienia kolejnego przejścia .


A więc dlaczego do tej pory nie zmieniłam dyscypliny po mimo tylu wad ?? 

Ponieważ żaden inny sport nie wyciąga ze mnie tyle kobiecości . Moje ciało nigdy nie wyglądało lepiej , nie było tak jędrne , na brzuchu nigdy nie miałam zarysowanych mięśni które teraz posiadam . Nidy nie byłam tak rozciągnięta jak teraz . Idąc na trening zawsze wiem że mogę zrobić coś lepiej , wykonać norą figurę czy przejście - ewolucji jest tyle że starczy mi wyzwań na całe życie .
Mam dużo większość świadomość własnego ciała a satysfakcja z pokonywania swoich ograniczeń jest bezcenna .



No i oczywiście zazdrość koleżanek =D

5 komentarzy:

  1. Wow, podziwiam za umiejętność zrobienia takich figur... Na pewno kosztowało Cię to dużo pracy i wysiłku, wierzę na słowo, że pole dance łatwe nie jest.. Ale jak widać ciężka praca Ci się opłaciła i przy okazji wyrobiłaś sobie świetną figurę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Być tak rozciągniętym... marzenie.
    Czekamy na zdjęcia z progresów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. też bym chciała chodzić, ale jakoś nigdy nie mogłam się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o kurcze jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń