Roślina ta rośnie na wzgórzach i w dolinach Chin, Tybetu oraz Mongolii. Z pośród 8 tysięcy różnej żywności ziołowej należącej do systemu Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, która istnieje od przeszło kilku tysięcy lat, jagody goji plasują się na pierwszym miejscu tej listy.
Posiadają niesamowite właściwości lecznicze:
owoce są wyjątkowo mocnym antyutleniaczem
działają przeciw starzeniu się
zawiera 18 rodzajów aminokwasów
21 elementów śladowych
witaminę C
witaminy z grupy B
składniki mineralne: żelazo, wapń, cynk, selen, nienasycone kwasy tłuszczowe oraz wiele innych
pod względem wartości odżywczych zaszeregowane są między najbardziej wartościowe owoce naszej planety
Są najbardziej obiecującym środkiem odżywczym wspierającym zdrowie, mającym potencjał zrewolucjonizować dietetykę, osiągnięcia sportowe oraz tradycyjną medycynę na przestrzeni 21 wieku. Chińska literatura zielarska podkreśla szczególnie działanie jagód jako środka skutecznego w leczeniu patogenicznych stanów serca, wątroby, śledziony, płuc i nerek.
Jagody Goji - dawkowanie i przeciwwskazania
Jagody goji zawierają mnóstwo witamin i innych substancji odżywczych, więc regularne ich spożywanie może spowodować chociażby hiperwitaminozę. Dlatego też dietetyce i lekarze zalecają spożywać nie więcej niż 20-30g suszonych owoców goji dziennie.
Ja zaczęłam jeść owoce goji zaledwie kilka dni temu , poza brakiem senności nie zauważyłam jeszcze innych skutków pozytywnych ani negatywnych . Na efekty trzeba na pewno poczekać dłuższy okres czasu wiec wypowiem się na ten temat za miesiąc lub dwa :)
Tak szczerze to cały czas uważam że to rura wybrała mnie a nie odwrotnie.
Pewnego dnia prawie 3 lata temu postanowiłam zapisać się na zajęcia , w moim mieście nie było jeszcze żadnej szkoły Pole Dance i na otworzenie pierwszej czekałam 4 miesiące . Przez ten czas szukałam w internecie informacji na ten temat których było naprawdę niewiele .
Oto film który obejrzałam jako jeden z pierwszych i który bez wątpienia mnie zainspirował .
Po filmach w których dziewczyny wirują na wysokości na samych rękach byłam przekonana , że to wcale nie może być takie trudne . Moje pierwsze zajęcia zweryfikowały szybko moje myślenie - nie byłam w stanie unieść swojego ciała nad ziemię na więcej niż 2-3 sekundy . Wyszłam z zajęć zmęczona , nieco zniechęcona ale szczęśliwa :) Następnego dnia nie byłam w stanie wstać z łóżka , bolały mnie uda , ręce , brzuch i całe plecy . O zapięciu stanika mogłam pomarzyć a napoje tego dnia piłam przez rureczkę bo przedramiona bolały mnie do tego stopnia ,że nie byłam w stanie trzymać w ręce kubka .
Kiedy zmęczenie minęło i moje mięśnie wróciły do stanu użytkowego wróciłam na zajęcia i tak już zostało do tej pory . Z każdymi kolejnymi zajęciami było coraz lepiej , obroty zaczęły przypominać obroty a nie nieudolne skakanie wokół drążka .
Wtedy przyszedł czas na siedzenie na rurce , odchylanie się i wszelakie figury statyczne . Niestety podniesienie nóg tak abym wisiała do góry nogami również nie było proste i okazało się potwornie bolesne . Każda cześć ciała na której zapieramy się na drążku musi się przyzwyczaić , skóra strasznie ciągnie wywołując uczucie w rodzaju pieczenia , szczypania oraz "zgniatania" danej partii ciała . Przyciśniecie mięśnia do rury z całe siły wcale nie jest przyjemne , ale okazuje się że po jakimś czasie wcale tego nie czuć .
Na początku nauki niestety każde uderzenie w rurę lub dociśnięcie do niej ciała wywołuje powstawanie siniaków , nie są to małe plamki tylko sporej wielkości krwiaki które pojawiają się wszędzie w zależności od wykonywanej figury czy obrotu . Najczęściej wyskakują na stopach , wewnętrznej strony nóg , pod pachami , czasem na plecach czy szyi . Siniaki po jakimś czasie schodzą a z czasem wcale się nie pojawiają.
Kolejnym "problemem" jest przyrost masy mięśniowej. Dużo dziewczyn narzeka na większe raniona , większy obwód bicepsa . Pole Dance rozwija wszystkie partie ciała jednak najszybciej można to zauważyć na górnej partii ciała .
Jak widzicie początki bywają trudne i niewdzięczne , myślę że własnie dlatego duży odsetek dziewczyn rezygnuje z zajęć na korzyć innych . Pole Dance to wyjątkowo niewdzięczna dyscyplina sportu w której często brakuje siły , brakuje rozciągnięcia ciała , czasem strach przed ewolucjami na wysokości powstrzymuje od zrobienia kolejnego przejścia .
A więc dlaczego do tej pory nie zmieniłam dyscypliny po mimo tylu wad ??
Ponieważ żaden inny sport nie wyciąga ze mnie tyle kobiecości . Moje ciało nigdy nie wyglądało lepiej , nie było tak jędrne , na brzuchu nigdy nie miałam zarysowanych mięśni które teraz posiadam . Nidy nie byłam tak rozciągnięta jak teraz . Idąc na trening zawsze wiem że mogę zrobić coś lepiej , wykonać norą figurę czy przejście - ewolucji jest tyle że starczy mi wyzwań na całe życie .
Mam dużo większość świadomość własnego ciała a satysfakcja z pokonywania swoich ograniczeń jest bezcenna .
Zakładam bloga jako dziennik własnych postępów a przy okazji mam cichą nadzieję że kogoś zainspiruję lub zmotywuję . Kocham popularny już w Polsce Pole Dance a przy okazji lubię się rozciągać . Im więcej ćwiczę tym bardziej wierzę , że w sporcie nie ma rzeczy nie możliwych . Za każdym razem kiedy pokonuje własne bariery nie mogę uwierzyć że się da - a jednak =] Czasem po prostu warto uwierzyć w samego siebie -polecam gonić własne marzenia :)